Zew. Część 2
- Michal Dzikowski
- Feb 12
- 1 min read
Updated: Feb 13

Potem pojawiło się życie. Moje własne. Szkoły, ludzie, pęd za tym, co wydawało mi się dobre i co, jak sądziłem, sprawi radość innym.
Zapomniałem o sobie. O Masajach.Goniłem za dziewczynami, karierą. Pojawiało się coraz więcej wymagań innych, a coraz mniej było mnie we mnie.
Afryka jednak została. Cicho, pod powierzchnią.
W przypływie młodzieńczego buntu zrobiłem sobie tatuaż. Nie był to pierwszy, ale pierwszy, który coś znaczył. Wytatuowałem Afrykę na lewej łopatce.
Co chłopak z małej wsi w północno-zachodniej Polsce mógł mieć wspólnego z Afryką, mając dwadzieścia lat?
Dziś wiem, że to był zew.
Mijały lata. Zdobywałem kolejne szlify w dorosłym życiu. Coraz skuteczniej próbowałem zapomnieć o dziecięcych marzeniach.
Potem pojawili się Ewan McGregor i Charley Boorman. Robili to, o czym ja tylko marzyłem. Żyli w drodze. Byli wolni.
Kupiłem pierwszy duży motocykl, V-Strom 650. Zacząłem poważnie myśleć o przejechaniu Afryki wzdłuż. Tej samej, w którą wpatrywałem się godzinami jako dziecko.
Nie wiedziałem jeszcze, jak bardzo życie potrafi weryfikować marzenia.
Ale głos wciąż był.


Comments